Powtórzyliśmy z lekcji religii podstawową wiedzę na temat Kościoła. Przypomnieliśmy sobie jego biblijne obrazy (Lud Boży, Mistyczne Ciało Chrystusa, Świątynia Ducha Świętego); jego cechy (jeden, święty, powszechny, apostolski), a przede wszystkim jego tożsamość (misterium Bosko-ludzkiego organizmu). Dopiero na tak szerokim tle widać bezsens hasła: „Chrystus – tak, Kościół – nie”.
Jeżeli dla kogoś Chrystus stał się argumentem na rzecz odrzucenia Kościoła, to oznacza, że deklarujący w zasadzie nie zna Chrystusa (Łk 10,16). Pojawia się pytanie, czy można dojść do Jezusa bez pośrednictwa Wspólnoty? Inaczej mówiąc, czy samemu można nawiązać i utrzymać relację z Bogiem? Nie sposób bez pomocy środowiska wiary poznać Jezusa, skoro On sam wzrastał w żydowskiej wspólnocie religijnej. Wiara nie jest aktem niezależnym od Wspólnoty. Nikt nie jest w stanie wierzyć sam, tak jak nikt nie jest w stanie żyć w zupełnej samowystarczalności. Nikt nie stał się wierzący dzięki sobie, tak jak nikt nie dał życia samemu sobie. To otrzymaliśmy od innych jako dar. Nie jesteśmy w stanie wierzyć, jeżeli nie będzie prowadziła nas wiara innych, począwszy od Abrahama, Maryi i Apostołów. To wydarzenie Kościoła poprzedza, rodzi, oczyszcza i podtrzymuje naszą wiarę. W nim dorastamy do godności chrześcijanina i pełnego wyznania wiary.
Poza Kościołem wiara zamienia się w wierzenia, rzekome objawienia, a przede wszystkim – subiektywne zasady moralne i emocjonalne opinie. Manfred Lutz nie ma wątpliwości, że „ludzie bez jakiegokolwiek związku z instytucją Kościoła szybko tracą wiarę”. To misja Kościoła zaszczepia łaskę wiary. Bo tam, gdzie nie sięga pamięć jednostki, sięga historyczna pamięć Kościoła, który przechowuje skarb nauczania Chrystusa. I przekazuje z pokolenia na pokolenie wyznanie wiary Apostołów. Jak matka uczy dzieci mówić, tak Matka- -Kościół nauczyła nas doniosłych słów i sposobów modlitwy. Zechciał Bóg, aby wiara otrzymywała życie za pośrednictwem każdego pokolenia apostołów.
Jeżeli komuś nie wystarcza biblijny obraz Głowy i Ciała (1Kor 12,27; Ef 1,22-23), aby potwierdzić fakt jedności Jezusa z Kościołem, warto przywołać wydarzenie pod Damaszkiem (Dz 9,1-5). Słowa Jezusa mówią jasno o niewidzialnej więzi Chrystusa z Kościołem. Człowiek nie zbawi się przez indywidualizm pobożnych myśli. Potrzebny jest pasterz. Potrzebna jest wspólnota. Nie jest ona własnością owczarni ani duszpasterza. Jest darem, który Jezus zaplanował i zapewnił swoją obecność (Mt 28,20).Trzeba, aby wiara oczyściła się w ograniczeniach i błędach ludzi Kościoła.
ks. Jan Sawicki |